Jest takie miejsce w Wietnamie, gdzie szum morza niezagłuszony jest przez gwar kurortu, a w uszach gwiżdże wiatr.

Było jeszcze ciemno, gdy dojechaliśmy na miejsce. Dotarliśmy do Ghenh Da Dia kilka minut przed świtem. Wschodzące słońce próbowało przebić się przez gęstą warstwę chmur, a potężne fale rozbijały się z hukiem o skaliste klify. Poza nami nie było żywej duszy. Podczas tego pochmurnego poranka mieliśmy jeden z piękniejszych zakątków Wietnamu o wschodzie słońca wyłącznie dla siebie.

Krajobraz ułożył się tu w przedziwne kształty i przybrał formę niecodziennych formacji skalnych. Powstały one w wyniku erupcji wulkanu miliony lat temu. Lawa, która wystrzeliła z krateru wulkanu, została bardzo szybko schłodzona przez zimne wody Morza Południowochińskiego. Gwałtowna zmiana temperatury sprawiła, że płynny bazalt uformował się w kolumny o sześciokątnym kształcie i płaskiej powierzchni, przypominającej talerze. Według szacunków w obrębie klifu znajduje się 35 tysięcy kamiennych brył. Patrząc na kamienie o tak równych kształtach, ciężko było uwierzyć, że nie powstały w wyniku działania człowieka, a jedynie sił przyrody.

W oddali dostrzegliśmy rybaka, który wypłynął na poranny połów. Płynął w swojej łódce, rytmicznie bujając ją na boki. Okrągła, utkana z bambusa łódka, przypominała łupinę orzecha. Rybak sprawnie wiosłował jedynym wiosłem i sprawiał wrażenie, jakby chodził po wodzie.

Zaraz po wschodzie słońca wybraliśmy się na krótki spacer po okolicy. Wybrzeże Ghenh Da Dia, choć niewielkie, okazało się tak malownicze, że ostatecznie spędziliśmy tam ponad cztery godziny. Gigantyczne skaliste klify, pokryte zielenią schodziły ostro do wody. Przysiadaliśmy na skałach, robiliśmy zdjęcia. Zajadaliśmy się kupionymi dzień wcześniej ananasami, a słodki sok lepił nam ręce. Niebo już od świtu przybierało niebezpiecznie granatowy kolor i zbierało się w skłębione chmury, straszyło deszczem.

Wybrzeże kraju kryje w sobie sporo niespodzianek, a do najpiękniejszych zakątków docierają tylko nieliczni. Większość osób zachwyca się rozległymi i piaszczystymi plażami Wietnamu. My zakochaliśmy się w surowych i skalistych klifach, o które rozbijają się fale wzburzonego morza.